środa, 6 października 2010

KYLESA - zapowiedź wywiadu z numeru szóstego

„Time Will Fuse Its Worth”, Wasza poprzednia płyta, która ukazała się w 2006 roku była bardzo udana, ale „Static Tensions” rzeczywiście przebiliście siebie samych. Możesz porównać ze sobą oba nagrania?
Laura Pleasants: Myślę, że „Static Tensions” najlepiej podsumowuje i wyraża, czym jest Kylesa. Właściwie nie jest to radykalna zmiana stylu w porównaniu z pierwszymi albumami. Wszystkie nasze płyty wiele łączy. Zmieniają się pewne elementy, ale trzon pozostaje ten sam. Nowa płyta to przede wszystkim lepsze kompozycje, bardziej przemyślane i dopracowane. Dużo wysiłku włożyliśmy, aby album brzmiał lepiej niż poprzedni i mam wrażenie, że udało się to znakomicie. Płyta jest spójna, bardziej charakterystyczna i wpadająca w ucho.

Prasa muzyczna w Polsce, która zajmuje się ciężkim graniem pisze przede wszystkim o death, black i heavy metalu. Niewiele miejsca poświęca kapelom z okolic sludge i stoner metalowych, które dla większości konserwatywnych metalowców, są niestrawne albo kojarzą się z hardcorem i są tym samym odrzucane z zasady. Czy podobnie jest w Stanach?
Laura Pleasants: Na początku działalności spotkaliśmy się z pewnego rodzaju niechęcią. W naszej muzyce są obecne elementy punkowe, ale dla radykalnych punków to było za mało. Z drugiej strony dla tradycyjnych metalowców takie granie było po prostu zbyt dziwne. Sytuacja zmieniła się mniej więcej pięć lat temu. Nasza muzyka została szerzej zaakceptowana i doceniona, a nawet stała się popularna. Myślę jednak, że wszystko, co staje się popularne i lubiane, jakiś czas później odchodzi w cień, nudzi się i ludzie naturalnie przestają się tym emocjonować.

Nagraliście cover EYEHATEGOD. Zdaje się, że ten zespół ma w Stanach już kultowy status, tak?
Laura Pleasants: W 2007 roku wyszedł dwupłytowy trybut dla EYEHATEGOD pod tytułem „For the Sick”. Nagraliśmy na tę okazję „Left to Starve”, z ich drugiego demo „Lack of Almost Everything” (1990). Ta kapela właściwie stworzyła podgatunek, jakim jest sludge metal. Są główną inspiracją dla wielu, wielu kapel. To prawdziwi pionierzy ciężkiego i wolnego grania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz